Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 778 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Do końca roku zostało

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 15914
Wpisy
  • liczba: 198
Bloog istnieje od: 2640 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl

Kategorie

Polski obóz zagłady czyli historia pisana po europejsku

sobota, 31 lipca 2010 14:40
W niemieckim tygodniku Focus pojawiało się określenie „polski obóz zagłady Bełżec". Rzeczniczka polskiej ambasady w Berlinie Maria Bartczak, poinformowała, że redakcja odmówiła sprostowania tej nieprawdziwej informacji. Mnie to wcale nie dziwi. Raczej dziwi mnie to, że po przyjęciu traktatu lizbońskiego przez Polskę, oznaczającego wyrzeczenie się przez RP niepodległości, jakiś dyplomata wasalnego państewka śmie aż tak panoszyć się w państwie suwerena, żeby domagać czegokolwiek od niemieckiej gazety.

(Zapraszam do galerii obrazów A. Horopa, patrz: Ulubione blogi.)

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Zbrodniarz na wolności

piątek, 30 lipca 2010 12:28

Sąd Najwyższy uznał, że przedawniła się sprawa zabójstwa Grzegorza Przemyka. Minister Sprawiedliwości ubolewał przez kamerami nad tym faktem. Wydawać by się mogło, że teraz będzie pogrom wśród tych prokuratorów i sędziów, którzy przez dwadzieścia lat nie byli w stanie osądzić, skazać i zamknąć w więzieniu morderców Przemyka. Trudno chyba o lepszy dowód braku ich kwalifikacji. Ale gdzie tam! Minister odstawił cyrk przez kamerami i spokojnie wrócił do swojego gabinetu. Wolno mu tam nawet podjąć decyzje czy sekretarka ma mu zrobić herbatę czy kawę. I to wszystko. Powstaje wrażenie, że sądy III RP w procesach zbrodniarzy komunistycznych podejmowały jedynie decyzje o uniewinnieniu bądź przedawnieniu, zupełnie tak, jakby III RP nie była państwem „wolnym i demokratycznym", ale II PRL-em.


(Zapraszam do galerii obrazów A. Horopa, patrz. Ulubione blogi)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kariera Schetyny

czwartek, 29 lipca 2010 13:28

W cieniu Tuska i Komorowskiego karierę polityczną pichci sobie Grzegorz Schetyna. Zaczynał skromnie, za komuny należał do Solidarności Walczącej - organizacji antykomunistycznej, krytycznie oceniającej układ zawarty przy okrągłym stole. W nowej rzeczywistości po 1989 r., jak to mówią, umiał się znaleźć. Chyba największym jego osiągnięciem biznesowym było przejęcie sekcji koszykarskiej Wojskowego Klubu Sportowego Śląsk Wrocław. Gdyby nie kasa, to pewnie w Platformie byłby co najwyżej chłopcem na posyłki w biurze poselskim, dajmy na to takiego Palikota. A tak proszę, mimo, że sprawia wrażenie, jakby właśnie uczył korzystać ze sławojki został Marszałkiem Sejmu, co w obecnej sytuacji oznaczam, że pełni obowiązki głowy państwa. I nie przeszkodziła mu w tym afera hazardowa. Jednak warto trzymać się wojska!

 

(Zapraszam do galerii obrazów A. Horopa, patrz. ulubione blogi.)



 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Pod Grunwaldem rycerze, w Warszawie zboczeńcy

środa, 28 lipca 2010 18:18

Wielu dziennikarzy włożyło sporo wysiłku w negatywne przedstawienie inscenizacji bitwy pod Grunwaldem. Krytykowali trudności z wyjazdem z imprezy, pozostawione na miejscu śmieci, błoto, niezgodność ze zdarzeniami sprzed 600 lat. Wirtualna Polska ogłosiła nawet, że Polacy przegrali pod Grunwaldem. Ale żadnemu gryzipiórkowi nie przyszło do głowy skrytykować choćby jednym słowem, pochód zboczeńców w Warszawie. Dobrze wiedzą, że zaraz za taką nieprawomyślność wygoniliby ich z telewizora i nieboraki pozdychaliby z głodu.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Rzeczpospolita Obojga Narodów i III RP

wtorek, 27 lipca 2010 23:33
Ustrój Rzeczypospolitej Obojga Narodów był lepszy niż ustrój III RP chyba pod każdym względem. W takim choćby XVII wieku stan szlachecki miał prawo wypowiedzieć posłuszeństwo królowi. Teraz możemy tylko o tym pomarzyć. W efekcie rządzący mogą narobić nam na głowy, a my co najwyżej możemy sobie poprzeklinać. I tak Urząd Skarbowy, ZUS, komornik itp. ściągną z nas to, co mają ściągnać.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Jacka Kuronia nawrócenie

wtorek, 27 lipca 2010 19:29

 

        Utwór Jacka Kaczmarskiego Kniazia Jaremy nawrócenie dotyczy czasów, gdy o losach Rzeczypospolitej decydowali herosi: królowie, hetmani, wojewodowie, to i nic dziwnego, że jej bohaterem jest heros. Piszę o czasach, gdy Polską administrowali ludzie w najlepszym wypadku ordynarni, więc i bohaterem artykułu jest osoba ordynarna: Jacek Kuroń. Gdyby tekst ten czytał wyznawca Wyborczej to spieszę poinformować, że słowo ordynarny zaczerpnąłem ze słownika staropolskiego, gdzie ordynarny tłumaczy się jako zwykły. Rozumiem, że dla czytelnika wspomnianej gazety nazwanie Kuronia człowiekiem zwykłym to i tak świętokradztwo, ale na to już nic nie poradzę.


        Jak wiadomo, książe Jeremi Wiśniowiecki w 1632 r. przeszedł z wyznania prawosławnego na katolickie. Kuroń w 1945 r. stanął po stronie komunizmu i gorliwie zaangażował się w przekształcanie Polski na wzór ZSRS. Słowo „nawrócenie" to oczywiście ironia, na kartach jego wspomnień nie ma idei walki o niepodległość Polski, pracy dla dobra Ojczyzny, ale ruch robotniczy, socjalistyczny, rewolucyjny. Nie było to więc nawrócenie, ale konsekwencja posiadania takiej a nie innej formacji umysłowej. Ale przyjmijmy, że to co pisał, pisał poważnie i, że rzeczywiście 1945 r. był dla niego czasem wyboru.


        Decyzja księcia o zmianie wyznania podyktowana była polityką, mówiąc potocznie wskakiwał dzięki temu do pierwszej ligi w politycznym światku Rzeczypospolitej XVII w. Co spowodowało, że Kuroń stanął po stronie komunistów? „Dla mojego stosunku do nowej władzy, do Polski Ludowej, do świata, ten antysemityzm, z którym stykałem się w szkole i na podwórku, był niesłychanie ważny. Wojna uczyniła mnie wręcz alergicznie uczulonym na sprawę żydowską... Propaganda podziemna przeciw nowemu porządkowi, a także potocznie powtarzane argumenty były w znacznym stopniu antysemickie. Już to samo stawiało mnie po stronie nowego porządku, czyniło go w moich oczach sprawiedliwym" - pisał w książce Wiara i wina.


        Załóżmy, że rzeczywiście powyższe argumenty zadecydowały, że Kuroń ochoczo wstąpił w szeregi bojowników ze starym światem i przeanalizujmy ten fragment jego wspomnień. Wyjawił, że jego przewrażliwienie wobec kwestii żydowskiej zostało wywołane zagładą zgotowaną przez Niemców Żydom. Można powiedzieć: kowal zawinił a Cygana powiesili.


        Napisał, że stykał się w szkole i podwórku z antysemityzmem. Pewnie nie był to antysemityzm, ale w tym miejscu mniejsza z tym. Marek Jan Chodakiewicz wymienił przyczyny niechęci do Żydów w Polsce po II wojnie. Zjawisko to było podyktowane najogólniej mówiąc zaangażowaniem wielu Żydów w służenie Stalinowi zmierzającemu do pozbawienia Polski niepodległości i podporządkowania państwa Sowietom. Ponownie: kowal zawinił a Cygana powiesili.


        Przedostatnie cytowane zdanie z Wiary i winy sugeruje, że propaganda organizacji niepodległościowych używała retoryki antysemickiej. Po pierwsze: jak zauważył Chodakiewicz niechęć podziemia do Żydów, gdy występowała, to wynikała z antykomunizmu, a po drugie niewiele w ich retoryce było treści antyżydowskich. Uczony zza Oceanu przytoczył badania Władysława Chojnackiego, który doliczył się 1278 plakatów, ulotek i broszurek konspiracyjnych z lat 1944-1953. Tylko 57 (przynajmniej pięć z tych ulotek to lokalne przedruki z egzemplarza oryginalnego, a część może być dziełem UB) z nich wspomina o Żydach, co prawda w większości w negatywnym świetle, ale prawie zawsze w połączeniu z komunizmem. Nie wiem dlaczego kogoś, kto pracuje na rzecz pozbawienia jakiegoś państwa niepodległości nie mają spotkać choćby drobne nieprzyjemności, a poza tym skąd chłopaki mieli wiedzieć, jaka będzie po ponad pół wieku obowiązywała poprawność polityczna? Kiedyś o przynależności tego czy innego osobnika do tego czy innego narodu mówiło się otwarcie i było to całkowicie naturalne, jak i naturalne jest istnienie różnych narodowości. Czy dzisiaj gdyby Rosjanie będący w Estonii politykami, funkcjonariuszami państwowymi i służb specjalnych dążyli do podporządkowania Estonii Moskwie, to czy Estończyk nie mógłby powiedzieć coś negatywnego o tych Rosjanach, albo zwrócić uwagę na narodowość osób, które takie działania podejmują? Pewnie mógłby. Kuroń nie wspomina, że czytał ulotkę, albo widział plakat o charakterze antyżydowskim autorstwa organizacji niepodległościowej. Skąd więc informacja, że podziemie stosowało retorykę antysemicką? Odpowiedź na to pytanie wydaje się prosta: z prasy PPR. Pełna była ona w tamtym czasie kłamliwych oskarżeń, szczególnie NSZ o antysemityzm, wystarczy przejrzeć choćby Głos Ludu - organ KC PPR. Ot, dał się głupiutki Jacuś oszukać jak dziecko. Sam zauważył, że pogrom kielecki był prowokacją UB, ale widać nie dało mu to do myślenia.


        „Poznałem potem takich chłopców, Żydów z pochodzenia, którzy byli samą nienawiścią do faszyzmu, a rozumieli przez to antysemityzm. W rezultacie nienawidzili Polaków formacji narodowej, nawet nie endeckiej, Polaków-katolików, jakich w społeczeństwie polskim była wówczas większość. Właśnie ich i tę nienawiść łatwo było zauważyć w nowym aparacie władzy, w aparacie bezpieczeństwa i powiedzieć: Żydzi, Żydzi odgrywają się, znowu rozpoczęli walkę z Polską" - wspomina Kuroń. Chyba więc miał wszelkie dane po temu, aby dojść do wniosku, że w większym stopniu Polacy mogli czuć się zagrożeni ze strony Żydów niż odwrotnie, co potwierdzają badania przeprowadzone przez Chodakiewicza. Z przeprowadzonej przez niego analizy wynika, iż w Polsce od lipca 1944 r. do stycznia 1947 r. zginęło co najmniej 400 i co najwyżej 700 Żydów i osób pochodzenia żydowskiego. Zostali zabici „przez różnych sprawców: polskich powstańców, partyzantów ukraińskich, miejscowy tłum, bandytów, polskich komunistów i Sowietów". Liczbę zamordowanych Polaków przez Żydów nie udało się ustalić, ocenia jednak, że Polaków, których ze strony Żydów spotkała krzywda (morderstwo, aresztowanie itp.) było nawet 7 tysięcy. Jak więc potraktować deklaracja Kuronia, że „człowiek, przede wszystkim słaby i pokrzywdzony, jest w duchowości lewicy przeżywany jako sacrum". Pewnie jako brednie bez ładu i składu.


        Gdy czyta się rozważania Kuronia nie można nie zauważyć, że są one na miernym poziomie intelektualnym i tylko w społeczeństwie pozbawionym autentycznych elit, państwie komunistycznym i postkomunistycznym mógł stać się kimś więcej niż tylko podwórkowym gadułą, który zaczepia ludzi, żeby dręczyć ich swoimi „mądrościami", a oni słuchają go przez litość. Istnieje powiedzenie: bój się człowieka, który przeczytał jedną książkę i pasuje ono do Kuronia. Zrobił sobie krzywdę czytając Państwo i rewolucję Lenina i przez resztę życia sobie i innym wmawiał, że w komunizmie jest coś dobrego, podczas, gdy nawet wiejskie wyrostki już przed wojną wiedziały, że to nieprawda.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

środa, 18 października 2017

Licznik odwiedzin:  15 914