Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 778 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

Do końca roku zostało

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 15898
Wpisy
  • liczba: 198
Bloog istnieje od: 2640 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl

Kategorie

Za dobrze dranie mają!

piątek, 17 września 2010 20:22
W telewizorze powiedzieli, że większość nauczycieli po wakacjach wraca do pracy bez entuzjazmu, czuje się wypalonych zawodowo itp. A wystarczyłoby nie płacić im przez wakacje, to od razu z radością wracaliby do pracy! Mało tego, nie mogliby się doczekać września!


(Zapraszam do galerii obrazów A. Horopa, patrz: Ulubione blogi.)

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Sukcesy nauczycieli

środa, 15 września 2010 17:40

13-latka podźgała nożem swoją koleżankę z klasy. Stan ofiary jest ciężki. Kiedyś był taki minister edukacji, bardzo nie lubiany przez media, który chciał karać młodocianych popełniających przestępstwa w szkołach. Ale wtedy nauczyciele prowadzali dziatwę szkolną pod ministerstwo, żeby dziatwa protestowała przeciwko temuż ministrowi. Mówili, że uczniów trzeba wychowywać. No i wychowali.

 

(Zapraszam do galerii obrazów A. Horopa, patrz: Ulubione blogi.)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Lwów kole w oczy

wtorek, 07 września 2010 20:37

Przed meczem piłki nożnej reprezentacji Polski i Ukrainy jeden z zabezpieczających spotkanie ochroniarzy zerwał biało-czerwoną flagę Polski z napisem Lwów, na której widniało godło Polski, przedwojenny herb Lwowa oraz herby trzech lwowskich klubów - Czarnych, Pogoni i Lechii. Dowiadujemy się, że nie był to wybryk chuligański, ale akt dokonany na polecenia z „góry". „Dostaliśmy polecenie z samej góry. Ta flaga nie spodobała się Surkisowi i kazał ją ściągnąć. Zagroził, że w innym wypadku ukraińscy piłkarze nie wyjdą na boisko" - powiedział „Faktowi" jeden z ludzi odpowiadających za porządek na trybunach. Hryhorij Surkis to prezes ukraińskiego związku piłkarskiego, czyli taki ukraiński Grzegorz Lato.


        Pozostaje odpowiedzieć na pytanie kto kazał zerwać flagę z polskim godłem. Robili to nagminnie Niemcy i Sowieci w 1939 roku, ale te czasy mamy, jakby się wydawało za sobą. Zdaje się, że zrywanie biało-czerwonych flag podpada pod znieważenie polskich symboli państwowych i chyba jest ścigane z urzędu. Według słów ochroniarza kazał ściągnąć flagę Surkis. A więc poszedł do ochroniarzy i powiedział im, żeby to, a to zabrać. Po ukraińsku mówił, po rosyjsku, czy zna polski? Jakoś sobie tego nie wyobrażam. W innym miejscu ochroniarz mówi, że dostali „polecenie z samej góry". Z tego mogłoby wynikać, że zwierzchnikiem firmy ochroniarskiej jest Surkis. W to wątpię. Co to my nie mamy swoich zomowców, którzy w swoim czasie porobili się właścicielami firm ochroniarskich? A co to nasi byli zomowcy nie mają już komu podlegać? Co to już nie ma na tym świecie generała Czesława Kiszczaka, generała Wojciecha Jaruzelskiego? No więc chyba to nie Surkis kazał ochroniarzom zdjąć flagę. Tym bardziej, że mecz był w Łodzi, a Ukraińcy w swoim czasie zgładzali pretensje co najwyżej do Lubelszczyzny.


        Zatrzymajmy się przy słowach ochroniarza. Powiedział przecież wyraźnie, że „dostaliśmy polecenie z samej góry". To mogłoby wskazywać, że dostali polecenia od samego prezydenta Bronisława Komorowskiego, albo premiera Donalda Tuska. Ale kto by tam uwierzył, że oni to „góra"? Ci przecież to tylko kukły za pośrednictwem których Polską rządzi ubecja i Aniela Merkel. A ostatnio, po „pojednaniu" polsko-rosyjskim, oznaczającym, że pokornie wsłuchujemy się w głos z Kremla, a za Katyń pretensji to my wcale, a wcale nie mamy, to ci dwaj delikwenci z Warszawy robią za chłopców na posyłki u Włodzimierza Putina. A ubecy, kanclerz Niemiec i premier Rosji mają ważniejsze sprawy na głowie niż jakaś flaga na stadionie w Łodzi. Pytanie więc kto kazał zdjąć flagę z orłem w koronie? Ochroniarz mówił o „samej górze". Każda mafia i tym podobne organizacje mają „swoje góry", niezależnie jak się nazywają, czy jest to mafia pruszkowska, wołomińska, taka czy inna partia polityczna, czy PZPN.


        Czy wyobrażają sobie państwo sytuację, że na meczu Niemcy-Polska dajmy na to w Monachium niemieccy kibice wywiesiliby flagę z godłem Niemiec, herbem Wrocławia z czasów, gdy to miasto należało do Niemiec, oraz godła klubów piłkarskich z tego miasta z tego okresu. Oczywiście, że można to sobie wyobrazić. Gdyby tak było, to zaraz pojawiłyby się tłumaczenia, że jesteśmy przewrażliwieni, że nie można ludziom zabronić, że Niemcy to demokratyczne państwo itd. A czy wyobrażają sobie państwo, że w takiej sytuacji jakiś polski kacyk z PZPN-u kazałby taką flagę ściągnąć? Po pierwsze taki delikwent nie miałby zielonego pojęcia co to jest, po drugie do głowy nie przyszłoby mu szarogęsić się u naszego zachodniego sąsiada, siedziały sobie cichuśko i uśmiechałby się przymilnie. A po trzecie, prędzej zjadłby własny krawat i zrobiłby po siebie niż miałby zagrozić, że reprezentacja Polski nie wyjdzie na boisko, jeśli taka, a taka flaga nie zniknie. Co innego, gdyby ktoś chciał pogrzebać w różnych umowach zawieranych przez PZPN, poruszyć temat korupcji w PZPN, pensji i premii branych przez prezesa PZPN i działaczy, przy żałośnie niskich wynikach reprezentacji i klubów piłkarskich, to co innego, wtedy by się wściekał pieklił, a nawet i groził.

 

(Zapraszam do galerii obrazów A. horopa, patrz. Ulubione blogi.)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Inteligent Frasyniuk

środa, 01 września 2010 21:58

        Polsat czy TVN, mniejsza z tym, w swoim głównym programie informacyjnym poświęcił wiele miejsca na obalenie jakiegoś twierdzenia Jarosława Kaczyńskiego. Zdaje się, że przewodniczący Prawa i Sprawiedliwości powiedział coś nieprawomyślnego o roli swego brata Lecha Kaczyńskiego podczas strajku w Stoczni Gdańskiej w sierpniu 1980 r. Gadały różne mądrale, nawet autorytety, jak Lech Wałęsa, że to nie tak, że było inaczej, że Lech Kaczyński był w stoczni tylko chwilę i takie tam. I to wszystko pod hasłem, że trzeba mówić prawdę. Ciekawe, że te same media nie poświęciły ani chwili na nagłośnienie oczywistego już faktu, a zakłamanego przez ostatnie dwadzieścia lat, że Lech Wałęsa współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa i, że ów Tajny Współpracownik „Bolek" pojawiający się w dokumentacji wytworzonej przez SB, to właśnie on. To przecież prawda. Co więcej wiele wysiłku włożyły w to, aby tą prawdę ukryć.

        Włączyłem komputer, a tu dowiaduje się, że i Władysław Frasyniuk przyłączył się do kampanii „wyjaśniającej właściwą rolę Lecha Kaczyńskiego w sierpniu 1980 r." a tak haniebnie wypaczoną przez Jarosława Kaczyńskiego. „Ja bym musiał powiedzieć: Jarek, pier****sz, nie było cię tam!" - powiedziała „legenda Solidarności". Można przyjąć zasadę, że nie kopie się leżącego. Dlatego napiszę tylko, że tak prostacko, wulgarnie wyrażający się osobnik był szefem partii, która uważała się za skupiającą i reprezentującą inteligencję - Unii Wolności. Mój Boże, co to za inteligencja!

 

(Zapraszam do galerii obrazów A. Horopa, patrz: Ulubione blogi.)



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Czy o Kuroniu można mówić na k. i ch?

środa, 01 września 2010 0:41
„Gazeta Wrocławska" napisała, że wrocławski sąd uniewinnił mieszkankę Oleśnicy Monikę P. oskarżoną o znieważenie prezydenta Lecha Kaczyńskiego po jego śmierci. Skazał ją jedynie na pół roku w zawieszeniu na trzy lata za znieważenie flagi państwowej. Sąd w uzasadnieniu stwierdził, że przestępstwo znieważenia prezydenta można popełnić tylko wobec urzędującego prezydenta, natomiast Lech Kaczyński 12 kwietnia urzędującym prezydentem nie był. Skąd ta cała sprawa? Oto 12 kwietnia, dwa dni po katastrofie smoleńskiej, 20-letnia dziewuszka zdjęła flagę wiszącą na jednym z budynków, podpaliła ją, a potem napisała na jej kawałku obraźliwe zdanie wobec prezydenta Lecha Kaczyńskiego - czytam na stronach Wirtualnej Polski.

Ale czy to oznacza, że o Jacku Kuroniu można mówić na k. i ch? Nie sądzę, żeby znaleźli się tacy odważni.

 

(Zapraszam do galerii obrazów A. Horopa, patrz. Ulubione blogi.)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

środa, 18 października 2017

Licznik odwiedzin:  15 898